Kogokolwiek kochasz

Wydawać by się mogło, że Kościół katolicki to oaza pokoju, miłości i w ogóle pluszowości. 'Miłuj swego bliźniego jak siebie samego', mówili, miłuj nieprzyjaciół swoich. No chyba, że to osoby LGBT+, to wtedy nie. Przynajmniej według współczesnego kościoła w Polsce.
Ileż słabo ukrywanej pogardy i nienawiści wobec drugiego człowieka nasłuchałam się dzisiaj od osoby mającej być 'pasterzem' dla społeczności wierzących owieczek. A wszystko pod płaszczykiem obrony rodziny, polskości, normalności i biednych uciśnionych wierzących.
A tak, i nie mogło się obyć bez poddawania w wątpliwość panującej pandemii, chociaż w sumie trudno stwierdzić, co poeta miał tutaj na myśli (a w tamtym momencie jeszcze słuchałam dość uważnie, jeszcze nie gotowałam się w środku).
Otóż dzisiaj miałam okazję wysłuchać około 20-minutową tyradę o 'wynaturzeniach, zdziczeniach i zboczeniach', jak pieszczotliwie proboszcz w mej rodzinnej parafii raczy zwać osoby nieheteronormatywne. Oczywiście żadnych konkretów, tylko ogólnikowe hasła. Nie mogło zabraknąć wspomnienia o 'normalnych' Polakach, w odróżnieniu od tych tęczowych zboczeńców (ale trzeba oddać że starał się lawirować aby nigdzie o tej tęczy nie wspomnieć), o normalnych ludziach próbujących bronić nasz biedny kraj przed jego własnymi obywatelami domagającymi się równego traktowania i szacunku.
Za tydzień raczej tam nie pójdę (i najchętniej w ogóle nie postawiłabym tam stopy dopóki nie dojdzie do zmian personalnych w tej instytucji), ale może będzie tam ktoś inny, kto podobnie jak ja nie uważa, że np. kochanie osoby tej samej płci jest jakimś 'zdziczeniem'. Do takiej osoby - i do ludzi w całej Polsce, którzy być może trafią na podobne akcje - kieruję prośbę, aby podrzeć (albo w inny sposób wyrazić sprzeciw) karty na podpisy w sprawie poparcia projektu ustawy o zakazie związków nieheteroseksualnych, zakazie adopcji dzieci przez osoby w takich związkach. Swoją drogą, podobno w tym projekcie znajduje się też zakaz demonstrowania nago (xD) oraz w erotycznych strojach. Ksiądz nie omieszkał skomentować iż 'dzięki tej ustawie skończą się te wszystkie parady równości'.
Słuchając tego wszystkiego, tego opluwania innych ludzi zasłaniając się rzekomym bronieniem wartości chrześcijańskich, gotowałam się w środku z wściekłości. Teraz jest mi smutno. Smutno, bo jeśli ów ksiądz stosuje się do zaleceń miłowania bliźniego jak samego siebie, to musi być bardzo nieszczęśliwym człowiekiem.
Może nie chodzę na demonstracje, marsze itp., ale do wszystkich osób LGBT+ chciałam skierować słowa - jesteście silni i dacie radę wywalczyć tę równość, która Wam się należy. Nie jesteście wynaturzeniami, nie jesteście zdziczali, nie jesteście zboczeńcami, nie jesteście ideologią. Macie prawo po prostu być sobą, nie musieć tego ukrywać czy się tego wstydzić.
Cytując Janinę Bąk, osobę od której wszyscy powinniśmy uczyć się miłości i szacunku do drugiego człowieka - kocham Cię, kogokolwiek kochasz.

Komentarze
Prześlij komentarz